- Lara!- dobiegł ją głos mamy.
- Musimy już iść.
- Tak, tak- mruknęla pod nosem dziewczyna szukając swojej komórki.
Od tygodnia w domu panował straszny bałagan przez co nie można było niczego znaleźć. Dziewczyna szybkim wzrokiem omiotła pomieszczenie.
Jej spojrzenie zatrzymało się na biurku, gdzie znajdował się telefon.
- Jest! - powiedziała do siebie uspokajającym głosem.
- Lara! Ile mam na ciebie czekać?
- Idę już, idę- powiedziała smętnym głosem.
Dziewczyna rzuciła ostatnie spojrzenie na swój ukochany pokój. Powoli schodziła na dół. Pierwszy raz chciała, żeby kręte schody był o wiele dłuższe niż
w rzeczywistości. Nie wiedziała nawet, jakim cudem udało jej się zejść na dół.
- No wreszcie jesteś- powiedziała matka. - Wsiadaj do samochodu.
Lara powlokła się na podwórko, gdzie stał już zaparkowany przez mamę Van. Szybkim ruchem otworzyła drzwi i wsiadła do samochodu.
Nastolatka zagłębiła się w ponurych myślach. Od czasu rozwodu rodziców jej życie zmieniło się diametralnie. Wiadomość o przeprowadzce jeszcze
bardziej ją dobiła. Nie chciała zostawiać domu, do którego była tak bardzo przywiązana. Dla matki nic się nie liczyło. Nie obchodziło ją, że Lara ma tu
przyjaciół, szkołę. Mieszkanie z mamą dziewczyna uważała za karę. O wiele bardziej wolałaby zostać w starym domu z tatą. Pogrążona w swoich
myślach nie zauważyła nawet, że ruszyły.
- Mogę się chociaż dowiedzieć, gdzie jest ten super, ekstra, świetny dom, o którym mi tyle wspominałaś?
Wcześniej matka chcąc utrzymać wszystko w tajemnicy niewiele wspominała o nowym mieszkaniu.
- W Green Fall- odpowiedziała chłodno. - I nie mów do mnie takim tonem.
- O co ci znowu chodzi? - spytała Lara czując, jak wzbiera w niej wściekłość.
- Nie będziemy rozmawiać w taki sposób! - skwitowała ostro matka.
- Nie chcę tam jechać i dobrze o tym wiesz!
-Nie możesz mieszkać z ojcem, który nie porafi się tobą zająć.
Dziewczyna już miała otworzyć usta, żeby coś powiedzieć, ale w porę się powstrzymała. Nie było sensu dyskutować z matką, bo ona i tak zawsze wie-
działa swoje. Reszta podróży minęła w milczeniu.
Po pewnym czasie mama oznajmiła:
- Jesteśmy n miejscu.
Lara wywlokła się z samochodu. Jej oczom ukazał się stary, drewniany dom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy komentarz. Motywuje mnie on do dalszego pisania. Zostaw link do swojego bloga, chętnie zajrzę.